Ostatnie badania naukowców z Harwardzkiej Szkoły Zdrowia Publicznego (HSPH) wykazały, że wystarczy jeść codziennie 85 g czerwonego mięsa, aby ryzyko przedwczesnej śmierci wzrosło nawet o 20%.

Badanie było zakrojone na szeroką skalę – brało w nim udział ponad 121 tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy byli obserwowani przez ponad 24 lata. W trakcie badania, w czasie którego brano pod uwagę sposób odżywiania, wiek, indeks masy ciała, aktywność fizyczną i skłonność do schorzeń dziedzicznych, zmarło blisko 24 tysiące osób. Około połowa z nich zmarła z powodu nowotworów, zaś jedna czwarta z powodu chorób układu krążenia.

W trakcie badania zaobserwowane zależność pomiędzy ilością zjadanego czerwonego mięsa oraz ilością zgonów. Im więcej zjadano czerwonego mięsa, tym wyższy był odsetek zgonów. Naukowcy obliczyli, że co dwunasta osoba mogłaby żyć nadal, gdyby wszyscy badani spożywali mniej niż pół porcji czerwonego mięsa dziennie, a w zamian za to ryby, rośliny strączkowe, warzywa, drób, orzechy, produkty pełnoziarniste – czyli alternatywne źródła zdrowego białka.

Badanie to potwierdziło także, że spożywanie nadmiernej ilości czerwonego mięsa (nieprzetworzonego lub przetworzonego – wędliny) zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2, choroby wieńcowej, udaru mózgu i niektórych typów choroby nowotworowej – co sugerowały wcześniejsze badania. Mowa jest o badaniach Światowej Fundacji Badań nad Rakiem (WCRF), które wykazały, że występuje związek pomiędzy dietą bogatą w czerwone mięso, a wzrostem zachorowań na raka jelita grubego – jednego z najczęściej występujących nowotworów złośliwych.

Jakie składniki czerwonego mięsa (a szczególnie wędlin) są najgroźniejsze? Nasycone kwasy tłuszczowe, cholesterol, sól, azotyny oraz niektóre substancje rakotwórcze powstające podczas obróbki termicznej.

W Polsce średnia ilość zjadanego czerwonego mięsa znacznie przekracza maksymalną zalecaną ilość.

Wiele osób obawia się, że rezygnując z mięsa nie będą w stanie zapewnić organizmowi odpowiedniej ilości białka, czy żelaza – narażając się w ten sposób chociażby na anemię. Obawy te jednak są zupełnie nieuzasadnione. Wg. danych Academy of Nutrition and Dietetics, największej organizacji zrzeszającej specjalistów ds. żywienia w USA, osoby, które nie jedzą mięsa, dostarczają organizmowi więcej żelaza niż inni. Dzieje się tak dlatego, że osoby takie częściej spożywają pełnoziarniste kasze, rośliny strączkowe oraz zielone warzywa. Są one źródłem żelaza niehemowego, które jest gorzej przyswajalne. Jednak jego ilość rekompensuje gorsze przyswajanie. Z kolei czerwone mięso jest źródłem żelaza hemowego, którego nadmiar może być szkodliwy.

Zatem, jeśli nie możesz żyć bez mięsa, to staraj się w pierwszej kolejności zmniejszyć spożywaną ilość. Jedz częściej białe mięso (kurczak – z hodowli ekologicznej, indyk, królik) niż mięso czerwone (wieprzowina, wołowina, cielęcina, baranina, jagnięcina, dziczyzna, ale także kaczka czy gęś). Jedz dużo ryb. Ryby (zwłaszcza morskie), to doskonałe źródło wielonienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-3fosforu i jodu.

Najlepiej jednak postaraj się całkowicie wyeliminować mięso ze swojego menu. I nie obawiaj się wegetarianizmu. Znacznie mniej wegetarianek cierpi na nadwagę lub otyłość dzięki temu, że konsumują od 5 do 22% mniej kalorii (w Polsce połowa kobiet cierpi na nadwagę lub otyłość). Specjaliści twierdzą, że porzucenie mięsa nawet tylko na jakiś czas, to świetna dieta odchudzająca!

Wegetarianie muszą pamiętać, aby unikać niedoboru witaminy B12, ważnej dla funkcjonowania układu nerwowego i produkcji czerwonych krwinek. Suplementacja może też być potrzebna w przypadku kobiet, które tracą dużo krwi podczas menstruacji. Nie należy także przesadzać z błonnikiem, gdyż zbyt duża ilość utrudnia wchłanianie witamin A, D, E, K, które są rozpuszczalne w tłuszczach i może powodować zaparcia.