Wiele osób twierdzi, że im bardziej intensywny trening, im głośniejsza zadyszka i im bardziej mokra koszulka tym efekty będą lepsze. Efekty w zmęczeniu na pewno, ale czy w spalaniu tłuszczyku? Okazuje się, że nie do końca…

Jednym z najbardziej efektywnych w spalaniu tkanki tłuszczowej, a jednocześnie wzmocnieniu wydolności serca i wytrzymałości organizmu, jest trening cardio. Polega on na utrzymywaniu umiarkowanej intensywności ćwiczeń przez stosunkowo długi czas. Ważne jest w tym przypadku kontrolowanie poziomu pulsu. O fazach spalania tłuszczu na odpowiednich poziomach pulsu pisałam w notce: “Jak wejść w fazę spalania tłuszczyku?”.

Poprzez taki rodzaj ćwiczeń możliwe jest kształtowanie wytrzymałości organizmu, ale także spalanie tkanki tłuszczowej i kalorii. Warto zapamiętać, że spalanie tłuszczu odbywa się tylko w środowisku tlenowym, czyli wtedy gdy nasz trening jest długi i umiarkowany. Gdy ktoś jednak uparcie twierdzi, że najlepsze efekty osiągnie trenując szybko i intensywnie, to jest w błędzie. Podczas bardzo intensywnego wysiłku, organizm nie jest w stanie pokryć naszego organizmu w tlen, włączają się wtedy procesy beztlenowe i ze spalania tkanki tłuszczowej nici…

Aby trening cardio przyniósł pożądane efekty, powinien być wykonywany minimum 3 razy w tygodniu powyżej 30 minut. Na jakich urządzeniach trenujemy cardio? Na dobrze nam już znanych rowerkach, orbitrekach, bieżniach. Osobiście preferuję 20 minut rozgrzewki na orbitreku, a potem 30 minut na bieżni. Oczywiście w tempie umiarkowanym, by po osiągnięciu fazy spalania tłuszczu, móc ją utrzymywać przez cały trening.