Za każdym razem gdy pojawią się informacje o czerwonej herbacie – w szczególności o pu-erh, to zawsze można spotkać się zapewnieniami, że samo picie ten herbaty sprawi, że schudniesz tyle a tyle kilogramów. Tak się składa, że dostałem w ostatnim czasem kilka tych „odchudzających” herbatek od Krainy Herbaty.

Jeżeli czytasz mojego bloga na bieżąco, to wiesz, że przygotowywałem się do operacji kolana (więzadło krzyżowe). Jedynym warunkiem sprawnej i szybkiej rehabilitacji, było zrzucenie co najmniej 10kg w miesiąc ;). Oczywiście udało mi się to zrobić i to bez żadnych, że tak kolokwialnie powiem, masakrycznych cud-diet i nic nie jedzenia.

Zapamiętaj: od samego picia pu-erh się nie chudnie. Na pewno jeżeli normalnie jesz, obiady, kolacje, pizza, piwko itp. Przy takim jedzeniu, nie ma mowy, aby coś schudnąć. Przed popełnieniem tego wpisu, przejrzałem Internet pod kątem odchudzania się z pu-erh i znalazłem nawet jakieś „magiczne” tabletki, dzięki którym chudnie się x kg w y tygodni. Jednym słowem – marketingowy bełkot.

Ze względu na zdrowotne właściwości, m.in. pomoc w przemianie materii, herbata może pomóc schudnąć. Pomóc tylko wtedy, gdy stosujemy odpowiednią dietę. Kluczem większości diet jest metabolizm. Jeżeli mamy problem z metabolizmem, to właśnie z pomocą przychodzi nam pu-erh, która może go pobudzić. Sprawdziłem to na sobie. Dieta, którą stosowałem, w pewnym etapie zatrzymała metabolizm na dłużej (4 dni). Po wypiciu dwóch filiżanek, od razu zrobiło się „lepiej”. Poza tym, po zakończonej diecie, picie czerwonej herbaty też działa bardzo dobrze.

Jakie herbatki testowałem?

Na początku trzeba zaznaczyć, że na każdy może inaczej reagować na herbatę. Poniższe herbatki byłe pite przez kilka osób (mnie – po diecie, i w osoby, które odżywiają się normalnie).

Pu-erh gniazda – herbata, która najskuteczniej pobudziło u mnie metabolizm. Ma jeszcze w sobie to „coś”. Zapach, smak i kształt. Jeżeli, ktoś przyjeżdża na wieś, to czuć taki specyficzny zapach. Podobnie pachnie ta herbata. Kształt też jest bardzo fajny. Jak gniazdo. Tutaj bardzo wskazana jest zaparzaczka, bo po zalaniu, gniazdo zamienia się w potężną ilość fusów, które utrudniają picie. Cena za 100g herbaty to 15zł.

Pu-erh orzeźwiająca – pierwsza rzecz jaka wyróżnia tą herbatę, spośród innych pu-erh, to jej zapach. Dzięki mięcie nana, woń jest bardzo intensywna, powiewa świeżością. Smak też bardzo dobry, jakby się jakąś gumę miętowo żuło. Cena za 100g to 18zł.

Oolong żeńszeń – też wyjątkowa herbata. Działa głównie na umysł pobudzająco (czuć taką lekkość). Nie zauważyłem na sobie, aby pomagała w pobudzaniu metabolizmu. Cena za 100g – 33zł.