Witam w Nowym Roku 2008!:) Mam nadzieję, że porady z poprzedniego postu, dotyczące przedsylwestrowych porządków, choć troszkę się przydały i w nowy rok weszliście lekkim krokiem (choć pewnie większość także i chwiejnym, ale w tą noc to nawet wskazane;)

I nadszedł karnawał, który niestety kończy się już 31 stycznia. Ze względu jego krótkiego trwania, tym bardziej trzeba ruszyć się z fotela, wykorzystać go w pełni i udać na tańce. Poddanie ciała rytmom muzyki nie tylko poprawia samopoczucie, ale jakże pięknie kształtuje sylwetkę. Wystarczyło popatrzeć na zmieniające się ciała gwiazd z telewizyjnych tanecznych show!

Podczas godziny intensywnego tańca można spalić nawet ok. 420 kalorii, czyli każda minuta to średnio 7 spalonych kalorii!!! Czyż nie brzmi to obiecująco?:) (są to dane średniego wydatku energetycznego, ilość spalonych kalorii zależy od intensywności tańca i masy ciała).

A jak z Waszymi noworocznymi postanowieniami? Ja od jakiegoś czasu rezygnuję z ustalania sobie wygórowanych celów, których osiągnięcie nie jest stuprocentowo pewne. Lepiej wyznaczać kilka mniejszych celów i metodą małych kroków dążyć do tego większego. Każdy kolejny mały sukces zachęca do osiągania następnych. W ten sposób nie następuje zniechęcenie i rozczarowanie. To samo idealnie odnosi się do kwestii odchudzania. Nie zakładajcie od razu, że do konkretnego dnia schudniecie 20, 30 kg. Lepiej za początkowy cel wyznaczyć to, co jest bardziej realne do zrealizowania, czyli np. 2-5 kg. Gdy już ten cel osiągniecie, wyznaczcie sobie kolejny, a potem kolejny, itd. To motywujący do działania sposób.

Moje koleżanki studentki już wzięły się za realizowanie noworocznych postanowień i wszystkie, jak razem mieszkają, tak razem nagotowały kapuśniaku i przeszły na dietę kapuścianą. Ciekawa jestem jak długo wytrzymają na tej kapuście. Jedna traktuje te kilka dni jako oczyszczanie, a druga ma zamiar spalić co nieco tłuszczyku. Kibicuję im, choć sama preferuję bardziej racjonalne metody odżywiania. Kiedyś dałam się namówić na 2, 3 dni o takiej kapuściance i do dziś nie mogę jej przełknąć. W sumie czemu się dziwić, skoro przez cały tydzień głównie tylko ją się je;) A może ktoś z Was skusił się na nią i osiągnął trwały efekt?

Mini Market Odchudzania posiada w swoim asortymencie tabletki „Dieta kapuściana”, składające się z naturalnych składników i zawierające 3-krotnie więcej wyszczuplających substancji czynnych w porównaniu z ową zupą. Podobno skuteczne. Jeśli moje zawzięte koleżanki zaczną się krzywić na sam zapach zupy, polecę im tabletki. Oby tylko po tej restrykcyjnej kapuściance miały siłę na karnawałowe szaleństwa…