Tak się składa, że w ostatnim czasie miałem możliwość eksperymentowania z herbatami. Piłem tzw. herbatki w prądem i będę chciał się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami na temat mieszania tych płynów.

Wiele osób pewnie wie, że do herbaty można dolać trochę alkoholu, dzięki czemu taki trunek może postawić na nogi czy rozgrzać w chłodne dni. Cała sztuka polega jednak na tym aby dobrze dobrać alkohol do herbaty, tak aby było przyjemne w piciu.

Miałem przyjemność pić herbatę z czystym prądem i tym smakowym (Lipę i Miód zalałem Amaretto). W przypadku zalania tym zwykłym, było czuć prócz herbaty prąd i nic więcej. Więc przyjemność picia tego taka średnia była. Z kolei herbata połączona z jakimś aromatyzowanym mocniejszym trunkiem to jest już coś. Przede wszystkim zapach a potem smak. W przypadku Amaretto to jest zapach migdałków, a gdy połączymy to z inną zapachową herbatą, to wtedy zapach jest jeszcze lepszy. Podobnie jest ze smakiem. Też to się bardzo dobrze komponowało.

Jeżeli miałbym Wam doradzić co pić z prądem to trzeba by to podzielić na trzy rodzaje:

  • zwykła herbata z aromatyzowanym prądem,
  • smakowa herbata ze zwykłym prądem,
  • smakowa herbata z aromatyzowanym prądem.
  • gry online

Wg mnie te mieszanki są najlepsze dla wszystkich zmysłów.

Ile polewać prądu?

Jeśli chodzi o mnie, to w każdym przypadku było to porcjowane na oko ;). Spotkałem się z opiniami, że alkoholu w herbacie nie powinno być więcej niż 0,1% całej zawartości filiżanki, z tego względu, że potem kierowcy mogą prowadzić (po odpowiednim odstępie czasu).

Z herbatą można robić też różne drinki, ale o nim napiszę innym razem ;).