Spotkałam się ostatnio z zaskakującą dla mnie opinią, że aerobik NIE odchudza! Nie chciało mi się wierzyć, bo jak to? Godzinne skakanie, wymachy rękami i nogami, setki brzuszków na nic? Przecież godzina intensywnego aerobiku to nawet 500 spalonych kalorii (ilość uzależniona oczywiście od intensywności ćwiczeń, jak i wagi ciała).
I rozwikłałam tą zagadkę:

Często kobiety w celu schudnięcia spędzają na aerobiku 4-5 godzin w tygodniu, a nie zauważają efektów wysiłku. Eksperci podają, że wbrew nazwie aerobik nie jest wysiłkiem tlenowym, który umożliwia spalanie tłuszczyku. Z racji tego, że grupy ćwiczeniowe nie są dzielone wg zaawansowania, zajęcia prowadzone są na zmianę w rytmie przyspieszającym i zwalniającym, powoduje skoki tętna. Wtedy właśnie organizm wchodzi na poziom anaerobowy, czyli beztlenowy, gdzie źródłem energii nie jest tłuszcz, na spaleniu którego nam zależy, ale glikogen mięśniowy.

Nie chcę podważać opinii ekspertów, ale podchodzę do niej z dystansem. Każdy ruch jest lepszy, niż jego brak. Poza tym jeśli ktoś decyduje się na intensywny trening, to przecież musi go wspomagać odpowiednią dietą, więc nie wiadomo jaką kategorię kobiet eksperci badali.

Kluby fitness oferują obecnie taką ilość różnych zajęć aerobowych, że intensywność treningu można dopasować do swoich potrzeb i zaawansowania. Rodzajem aerobiku, który nie pozwala organizmowi wejść na poziom anaerobowy jest tzw. fat burning, który utrzymuje stałe tętno 120-130 uderzeń na minutę, przy którym najłatwiej pozbyć się zbędnej tkanki tłuszczowej. Zresztą sama nazwa wskazuje, że jest nastawiony na spalanie tłuszczyku. Jeśli ktoś wybiera aerobik siłowy, to niech nie dziwi się, że waga wzrasta, bo przecież rozbudowane mięśnie też ważą.

Najlepiej skorzystać w klubie z rad specjalisty, który dobierze odpowiedni rodzaj aerobiku, by teza ekspertów, że aerobik nie odchudza, nie sprawdziła się

Ponadto, aby ćwiczenia były jeszcze bardziej skuteczne, proponuję przed treningiem stosować l-kartyninę, która znacznie intensyfikuje spalanie tłuszczu.

Ostatnio MMO wprowadził do swojej oferty l-kartyninę do ssania o smaku wiśniowym. W połączeniu z aerobikiem i dietą na pewno uskuteczni walkę z tłuszczykiem.