Dziś postanowiłam przeprosić siłownię i znowu zacząć intensywny trening. Wiosna tuż tuż, więc trzeba się rozprawić z zimowymi fałdkami. Poszłam na siłownię i spędziłam 40 min na orbitreku… Powróciło uzależnienie od tego sprzętu do tego stopnia, że poważnie zastanawiam się nad kupieniem takiego do domu.

Po powrocie z siłowni wpisałam “orbitrek” w wyszukiwarkę MMO i ukazało mi się aż 29 różnych orbitreków. Tak, w MMO jest ich aż tyle:) Do wyboru, do koloru, w różnych cenach i z różnymi opcjami.

Dlaczego akurat orbitrek? Otóż jest on połączeniem rowerku, bieżni i steppera. Ponadto angażuje nie tylko pracę nóg i pośladków, ale też górne partie ciała – ramiona, barki, klatkę piersiową i plecy. Trening na orbitreku pobudza aż 80% mięśni, przyczynia się do spalania tkanki tłuszczowej i kształtowania sylwetki. Ważne w tych ćwiczeniach jest to, że zwiększają wydolność układu krążeniowo-oddechowego, więc poprawiają wydolność organizmu.

Niektóre orbitreki posiadają w uchwytach czujniki pomiaru pulsu, dzięki czemu można kontrolować, czy po rozgrzewce już osiągnęliśmy fazę spalania tłuszczu.

Orbitreki posiadają też różne programy ćwiczeń. Czasami wskakuję na orbitreka na 20 minut i traktuję jako formę rozgrzewki przed innymi ćwiczeniami. Innym razem ustawiam jeden z dostępnych programów treningowych, np. “fatburning” i śmigam ok. godzinę. Niektóre orbitreki posiadają licznik spalonych kalorii, co jeszcze bardziej motywuje do ćwiczeń. Mi się podoba taki sposób kształtowania sylwetki i wzmacniania kondycji. Perspektywa wiosny i lata motywuje:)