Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Od bieżącego roku można legalnie produkować i sprzedawać w Polsce wino. Starania o dopuszczenie wina z polskich winnic do sprzedaży trwały od kilkunastu lat.
Do tej pory sprzedaż win rodzimych winnic mogła się odbywać po spełnieniu przez nie takich samych warunków, jakie stawia się przed producentami mocniejszego alkoholu, dla małych producentów wina nie do spełnienia. Pierwsze polskie wina można kupić w wyspecjalizowanych sklepach winiarskich głównie w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Szczecinie oraz w niektórych hotelach.
Przepisy zostały zmienione w lipcu ubiegłego roku. Sytuacja prawna nie sprzyja jeszcze małym wytwórcom. Świadczy o tym choćby fakt, że z 35 winnic, które ubiegały się o zezwolenie, otrzymało je zaledwie 4. Należą do nich winnica Jaworek z Dolnego Śląska, Nobile Verbum ze Świętokrzyskiego, Anna Maria z Podkarpacia oraz winnica Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pozostali nie byli w stanie ponieść kosztów związanych z otrzymaniem pozwoleń, adaptacji swoich przetwórni oraz budowy wymaganych przez przepisy piwnic.
Największa polska winnica, 23-hektarowy Jaworek, wypuściła na rynek białe wino Fenix oraz różowe Pinot Noir. Dwuhektarowa Nobile Verbum wyprodukowała 3,5 tysiąca litrów wina. Podobną ilość planuje sprzedać Anna Maria. Wino z winnic Uniwersytetu Jagiellońskiego w Łazach nie pojawi się w sprzedaży. Uczelnia chce je wykorzystać dla własnych potrzeb.
W Polsce jest obecnie około 400 winnic, które łącznie zajmują ok. 400 ha. Według szacunków Polskiego Instytutu Winorośli i Wina areał upraw winorośli będzie się zwiększał, a za dwa lata ma się podwoić. To i tak niewiele w porównaniu choćby do 100 000 ha, jakie zajmują winnice w Bordeaux we Francji.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
