Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Arkada to przydrożny zajazd przy krajowej Jedynce, do którego wpadam nie tylko po drodze, ale często wybieram się tam celowo, bowiem nikt na Kociewiu nie serwuje lepszych pierogów. Poza tym kuchnia z Arkady jest zwyczajnie smaczna. A w sezonie można tu kupić swojski miód.

Planując podróż drogą krajową nr 1 warto zwrócić uwagę na niepozorny zajazd pod nazwą Arkada znajdujący się na rogatkach Gręblina koło Rudna. Trudno mówić, aby Arkada w jakiś szczególny sposób chciała się wyróżnić spośród podobnych jej przydrożnych zajazdów, karczm i tawern. Faktem jest jednak, że w słoneczne letnie dni miło siąść w cieniu niewielkiego tarasu, a oczekiwanie na zamówienie możemy sobie umilić przeglądając aktualne periodyki.
Przydrożny zajazd zapewne musi oferować w menu golonki, schabowe i dewolaje z frytkami, bo wciąż cieszą się one w Polsce wielką estymą, choć absolutnie nieuzasadnioną. Autorzy menu postanowili wszak nieco urozmaicić peerelowskiego tuza kulinarnego - schabowego - i podjęli niewiele ryzykowną próbę podawania go w rozmaitych konfiguracjach serowo-pieczarkowych, co spotyka się z żywym poklaskiem gości.

Pragnę jednak zwrócić uwagę Państwa na parę propozycji z menu, które pozwalają Arkadę chlubnie wyróżnić. Wśród nich należy wymienić pierogi z mięsem (8 zł) oraz sałatkę z kurczakiem (8 zł). O tutejszych pierogach nie trzeba wiele opowiadać - są zwyczajnie dobre i bronią się same: ciasto niczego sobie, farsz z mięsa niepośledniego gatunku. Podaje się je ze skwarkami lub z topionym masłem; są wyborne.
Sałatkę z kurczakiem warto wymienić choćby dlatego, że robi się ją na sałacie lodowej, nie zaś na wszędobylskiej i upiornej kapuście pekińskiej, która najlepiej nadaje się do wyściełania kocich kuwet. W Arkadzie sałatka z kurczaka zawiera świeże pomidory, tarty ser, sporo świeżej cebuli oraz kawałki panierowanej piersi. Jest doprawdy warta westchnienia.
Wegetarianie mogą zamówić pierogi z kapustą lub dania z ryb: smażonego pstrąga (16 zł) lub łososia (15 zł) podawanych w towarzystwie naprawdę smacznych dodatków - czasem są to gotowane warzywa, innym razem marchewka lub zielona fasolka z tartą bułką, surówkami z tartej marchwi lub selera.
Przyznać muszę, że w Arkadzie jadłem też słabego kotleta mielonego (10 zł). Sprawiał wrażenie odgrzanego w mikrofalówce i emanował przytłaczającym aromatem tartej bułki. Warto go sobie darować na korzyść smacznej karkówki z rusztu (12,50 zł) lub schabu w zawiesistym sosie z zielonym groszkiem (17 zł). Można też skusić się na polędwice wołową z rusztu (25 zł). Nie będzie co prawda klasycznie różowawa w środku, ale mimo wszystko soczysta i aromatyczna.
Proszę zwrócić uwagę, że jeśli kierują się Państwo na północ, najbliższe miejsca warte odwiedzenia znajdą Państwo dopiero w Trójmieście. Prawdę mówiąc, kierunek południowy też nie jawi się specjalnie obiecująco. Zatem zbliżając się do Gręblina warto skonsultować ze zdrożonymi żołądkami, czy nie czas na przerwę w podróży, która w Arkadzie z pewnością okaże się całkiem sympatyczna. Także dla kieszeni.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
