Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
W drodze na Półwysep Helski warto zatrzymać się w pałacu w Sławutówku. Onegdaj własność pruskiej rodziny Below, odrestaurowany kilka lat temu przez polskich właścicieli, mieści hotel i restaurację. Podają tutaj dość dobre jedzenie, choć ostatnio, przy okazji rewizji menu, dość znacznie podwyższono ceny.
Pałac zbudowano w 1912 roku, zatem jest on świadkiem odległej pruskiej przeszłości Pomorza. W okresie wyzwalania polskich ziem po II wojnie, pruska rodzina Below, do której pałac należał, uznana przez wojska Armii Czerwonej za przedstawicieli znienawidzonego okupanta, została wymordowana. Mieszkańcy wioski wspominają, że Czerwonoarmistom zadanie ułatwił donos ukraińskiej pokojówki z pałacu. Ponieważ ród Below cieszył się opinią rodziny zacnej, mieszkańcy wioski postanowili Ukrainkę ukamieniować. Belowów pochowano w rodzinnym grobowcu, który znajduje się w pobliskim parku. Po wojnie pałac niszczał bez opiekuna aż do 2001 roku, kiedy to został wydzierżawiony polskim właścicielom. Dziś mieści się tu hotel i gustowna restauracja z kilkoma eleganckimi salami oraz podcieniowym tarasem z widokiem na staw i park.
Karta pałacowej restauracji jest obszerna. Do ciekawszych propozycji należy zupa krabowa (13 zł), kotleciki jagnięce w ziołach (38 zł), comber z sarny z borowikami (58 zł) oraz kaszubski talerz rybny (33 zł). Ostatnio wprowadzono do menu nieco zaskakujący "talerz dubrownicki": zestaw czterech smażonych mięs - polędwicę wołową, wieprzową, jagnięcy kotlecik i pierś z indyka. Wszystko w towarzystwie duszonych warzyw właściwych obszarowi Morza Śródziemnego, z kawałkiem czosnkowego masła i ziemniakami zapiekanymi w śmietanie (34 zł). Nowością w karcie jest też gotowana w winie gruszka a la Below (11 zł), którą wypadałoby zjeść na deser.
Dość niecodziennie prezentuje się tutejsza karta win. Oto sąsiadują z sobą dość pospolite jednak Liebfraumilch oraz bardziej odpowiadające charakterowi miejsca Chablis i Chianti. W dziale szampanów znajdują się też pozycje zgoła dziwne: Cin Cin oraz Gran Cazzano. Być może zgodnie z zasadą: dla każdego coś miłego.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
