Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Coraz milej jechać na Półwysep Helski. Drogę wyremontowano i poszerzono, a na wysokości Celbowa, gdzieś w połowie drogi między Redą a Puckiem, można odpocząć i coś przekąsić, na dodatek w regionalnej stylistyce.

Celbowo to wieś, którą wyróżnia obszerne skrzyżowanie, elegancka stacja benzynowa i przestronna karczma, czy może raczej restauracja, Nordowi Mol. Zbudowano ją z myślą o przejezdnych, którzy, zmierzając na Półwysep Helski, nie skorzystali z oferty przydrożnych jadłodajni ulokowanych w pasie drogi Reda-Puck, w nadziei, że trafią na propozycje bardziej związane z regionem niż schab po hawajsku czy pizza tropicana.
Nordowi Mol, z kaszubska "miejsce na północy", wpisuje się w ogromnie ostatnią popularną modę na przydrożne karczmy stylizowane na dość enigmatyczną staropolskość. Ten obiekt wyróżnia się jednak bardzo wyraźnymi akcentami kaszubskimi, co sprawia, że całkiem nieźle wpisuje się w otoczenie, mimo że tchnie bardziej Cepelią niż tabaką.
Charakterystyczna biel ścian pocięta skośnymi liniami brązowego drewna przypomina dawno zapomnianą technologię szalunkową, według której Kaszubi budowali swoje chałupy i stanowi doskonały kod rozpoznawczy dla odwiedzających lokal po raz pierwszy. Przed wejściem przygotowano przestronny parking, a przestrzeń wokół restauracji zagospodarowano tak, żeby oczekujący na posiłek turysta nie zdążył się znudzić. Wydzielono miejsce na ekspozycję starych narzędzi rolniczych, zbudowano konstrukcję z kamieni ze sztucznym źródełkiem, maleńkim kołem wodnym i stawkiem oraz przygotowano plac zabaw dla dzieci.
Wnętrze Nordowego Mola to raczej salonik zamożnego obszarnika niż izba biednego rybaka. Jest tu gustownie i elegancko, co nieco po kaszubsku, ale bez zbędnego zadęcia i niepotrzebnych bibelotów.

Kartę skonstruowano tak, żeby zadowolić tych, którzy przyjechali tu z myślą o kuchni regionalnej, jak i o tych, którzy nawet na wakacjach nie są w stanie oprzeć się dewolajom z frytkami i sałatce greckiej.
Z najciekawszych dań mających związek z regionem polecam tutejszy eintopf oraz pierogi z łososiem. Eintopf, czyli danie jednogarnkowe przypominające zupę, występuje tutaj w wersji marchwiowej. Jest zawiesisty, aromatyczny i ogólnie smaczny. Pierogi zaś kryją w sobie bardzo dobre nadzienie, a śmietanowy sos z szyjkami rakowymi i koperkiem doskonale je uzupełnia.
Amatorów solidniejszej penetracji regionalnej tradycji kulinarnej, którzy ziemniaczanym plackom i tłuczonym bulwom mówią już nie, może zainteresować wędzony węgorz na sosie miodowo-tymiankowym, kaszubska czernina oraz ferkase, czyli gotowane kawałki rosołowej kury podawane z białym sosem na słodko i ryżem - danie poza Kaszubami i Kociewiem w zasadzie nieznane.
Tym, którzy lubią regionalizm w lekkiej, nieco turystycznej formie, a przy tym chcą smacznie zjeść, Nordowi Mol pewnie się spodoba i będzie miłym przystankiem w podróży przez kaszubską krainę.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
