Poszukiwacze Smaku
  • baza lokali
  • kuchnia regionalna
  • recenzje restauracji
  • poszukiwaczeTV
  • przysmaki
  • rejestracja
  • logowanie

Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety

Anthelme Brillat-Savarin
Zdjęcia z wypraw Poszukiwaczy Smaku

Kresowa, Gdańsk

Restauracji z kuchnią Kresów nie ma w Polsce wiele, a oferta tych, które istnieją rzadko ma cokolwiek wspólnego ze smakami wschodnich rubieży dawnej Rzeczypospolitej. Tym bardziej należy zauważyć Kresową z Gdańska, której kuchnia zaskakuje pozytywnie. Ci, którzy przymkną oczy na talerze z nietłukącej się masy, marne sztućce, słabą obsługę i zakurzone sztuczne bluszcze, powinni być zadowoleni.

zobacz na mapie

Kresowa, którą ulokowano w starej gdańskiej kamienicy przy ul. Ogarnej, jest kontynuacją opiewanej przez Piotra Bikonta w latach 90. "Tatiany" z Boroszewa, przeniesionej do Gdańska na początku 2007 roku.

Kamienica przy Ogarnej jest urokliwa sama w sobie i to zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Przez ciężkie drewniane drzwi wchodzi się do starej gdańskiej sieni. Dziś sień ta pełni w Kresowej funkcję głównej sali restauracyjnej. Pozostałe stoliki mieszczą się na górze, na urzekającej antresoli, na którą prowadzą eleganckie schody. Zimą przy schodach stoi ogromna choinka. Latem można zasiąść w eleganckim letnim ogródku.

Na pierwszy rzut oka wnętrze sprawia miłe wrażenie. Po bliższej analizie okaże się jednak, że stoliki ustawione są bardzo gęsto, zastawa i sztućce są bardzo słabej jakości, a wygoda krzeseł, a zwłaszcza ławek na atresoli, też pozostawia wiele do życzenia. Stoliki zdobią co prawda świeże kwiaty, najczęściej ulubione przez właścicielkę orchidee, ale antresolę oplata gąszcz sztucznych rośliny, które nieelegancko pokryły się kurzem.

Z głośników płyną przedwojenne szlagiery, a na sali często pojawia się właścicielka lokalu, Tatiana Otwinowska, aby pogaworzyć z gośćmi przy stolikach. Buduje to swoisty klimat lokalu, ale mimo to w powietrzu wyczuwa się jakieś niewyjaśnione napięcie. Może to sprawka kelnerek, które są co prawda zwinne i ładnie ubrane, ale raczej chłodne, mało otwarte i często mało profesjonalne. Zdarza się, że jedna przyjmuje zamówienie, a inna je realizuje, co prowadzi do niepotrzebnych nieporozumień.

Karta w Kresowej jest niespotykanie rozległa i niemożliwe, żeby kuchnia małego w sumie lokalu była w stanie zapanować nad dostępnością wszystkich pozycji. Stąd należy się liczyć ze złowieszczym ,,nie ma"i być przygotowanym na dania odgrzewane w mikrofali. Niestety, taki urok lokali z kartą o pojemności książki telefonicznej. Co ciekawe, ceny w tej karcie podaje się z dokładnością do dziesiątych złotego, co w lokalu, który należy zaliczyć do stosunkowo drogich, jest co najmniej pretensjonalne.

Sekcję zup pominę, bo mimo że jest tu sporo propozycji, żadna szczególnie nie przypadła mi do gustu. Barszcz z kołdunami był landrynkowy i zawierał rozgotowane kołduny o kiepskim nadzieniu, ucha była bardziej mączna niż rybna. Na szczęście zupy podają tu w tak małych porcjach, że w zasadzie czas zapominania o nich jest krótszy od czasu jedzenia. Lepiej więc od razu przejść do dań głównych albo wybrać coś z przekąsek, na przykład tatar, pasztet czy bliny, bo te akurat zasługują na polecenie.

Dania główne to najmocniejsza strona Kresowej, a pierogi w szczególności. Do najciekawszych należą czeburiki, pierogi smażone w głębokim tłuszczu z pikantnym farszem, podawane z bardzo dobrym i aromatycznym dipem. Doskonałe są też tutejsze cepeliny, nadziewane trzema różnymi farszami: szynką, grzybami i cielęciną. Smakowały mi też swojsko wyglądające pielmieni i podobne do czeburików, tyle że gotowane na parze, manty. Warte spróbowania są też gołąbki w kapuście, macerowana wołowina lub szynka Makłowicza oraz cielęcina Dzieduszyckiego. Miłośnicy kulinarnych rzadkości mogą skusić się na pieczeń z żubra.

Po obiedzie warto posiedzieć chwilę przy herbacie z domową konfiturą i spróbować bezowego deseru Pavlovej. Kierowcom polecam dobrej jakości kwas chlebowy, a ich pasażerom ukraińską wódkę brzozową.

Wnętrze i funkcjonalność Kresowej to nienajmocniejsze jej strony. Jedzenie jest tu jednak na ogół smaczne, dlatego warto ten lokal odwiedzić. Kresowa to bowiem jedno z nielicznych w Polsce miejsc, gdzie można uszczknąć nieco z prawie już dziś zapomnianej kulinarnej spuścizny Kresów.

Lokalizacja:

Javascript is required to view this map.

  • Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować

Krytyk Kulinarny

  • Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler znowu na ekranach
  • Zmarł Michel Montignac
  • Kultowe Gruczno
  • Jarmark św. Dominika całkiem bez smaku
  • Magda Gessler o seksie: lekko, nieśmierdząco i z makijażem
  • Superniania schudła

Recenzje restauracji

  • El Greco, Gdynia
  • Jan III Sobieski, Rzucewo
  • Nordowi Mol, Celbowo
  • Trattoria Toscana, Sopot
  • Bulaj, Sopot
  • Villa Aqua, Sopot
  • Tawerna Rybaki, Sopot
  • Ewa Zaprasza, Sasino
  • Leśny Dwór, Sulęczyno
  • Gościniec dla Przyjaciół, Wyczechowo
  • Drewniana smażalnia, Siwiałka
  • Canpol, Człuchów
  • Karczma pod wygodą
  • Helena, Ostrzyce
  • Biały Dwór, Brachlewo
  • Zajazd Arkada, Gręblin
  • U Jana, Zabagno
  • Karczma Wygoda, Wdzydze
  • Kresowa, Gdańsk
  • Villa Eva, Gdańsk
  • Zeppelin, Gdańsk
  • Malinowy Ogród, Osowa
  • Gospoda U Przyjaciół, Kleszczewo
  • Checz rybacka, Borowo
  • Cukiernia mistrza Sowy, Gdańsk
  • Restauracja w Hotelu Królewskim, Gdańsk
  • W Ogrodach, Gdynia
  • Nostalgia, Poganice
  • Petit Paris, Gdynia
  • Pueblo, Gdynia
  • Pałac Below, Sławutówko
SONDA: Kto jest Twoim autorytetem kulinarnym?

  • kontakt
  • reklama
  • regulamin
  • o nas

Copyright (c) Poszukiwacze Smaku 2006-2010