Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Smakoszostwo jest aktem naszej władzy sądzenia, którym przyznajemy pierwszeństwo temu, co naszemu smakowi miłe, nad tym, co nie ma tej zalety
Droga 222, a dokładniej jej odcinek między Gdańskiem a Starogardem, jawi się oazą miłośników rybich przysmaków. Od dłuższego czasu funkcjonują tam bowiem trzy rybie przystanie: jedna w Trzcińsku, kolejna w Siwiałce i trzecia w Kleszczewie, na wysokości skrzyżowania na Skarszewy. O tej właśnie chciałbym napisać kilka słów, zwłaszcza że jest po temu specjalna okazja: przybytek zmienił właściciela.

Dla mnie kleszczewska gospoda była zawsze oczywistym miejscem, gdzie można było przekąsić rybę, zwłaszcza że prowadzi się tam hodowlę pstrąga. Przyznać należy, że smakosze zasiadali tam nieczęsto. Było siermiężnie i raczej mało przyjemnie, więc chętniej kupowano przekąski na wynos. Onegdaj krążyły nawet anegdoty związane z napisem na tablicy reklamowej umieszczonej koło drogi, która obwieszczała szumnie: "pstrąg żywy wędzony". Brak interpunkcji dawał wiele do myślenia. Serwowano tam co prawda niezłe sałatki z owego pstrąga, ale bywało, że ni stąd ni zowąd lokal zamykano na cztery spusty. Sam jednego zimowego popołudnia doświadczyłem uniesienia bliskiego furii, gdy okazało się, że przejechałem w zimowej plusze ponad 20 km tylko po to, aby pocałować klamkę.
Od tego czasu mijałem rybią przystań na piątym biegu, aż w końcu postanowiłem sprawdzić, co kryje się za nowymi tablicami reklamowymi, które zastąpiły "pstrąga żywego wędzonego". Gospoda nazywa się teraz "U Przyjaciół", a nowi właściciele tchnęli w nią nowego ducha i miejsce zaczyna nabierać ciekawego klimatu. Wnętrza gruntownie odnowiono, a jednej z sal nadano przytulny charakter stylizując ją na stary salonik. W centralnym miejscu wstawiono starą komodę, ustawiono stylowe krzesła i stoliki, rozłożono obrusy. Znajduje się tam też opalany drewnem otwarty kominek, który dodaje pomieszczeniu ciepłej i swojskiej aury.
Karta nie rozczaruje ani miłośnika ryb, ani mięs. Postanowiono bowiem kontynuować tradycje hodowlane kleszczewskiej gospody i w karcie wciąż znajdziemy pstrągi smażone, w migdałach, z grzybami (ok. 20 zł) oraz różnorakie przetwory na zimno: sałatki i galarety (ok. 10 zł). Ponadto pojawiły się dania mięsne (ok. 25 zł) oraz pierogi (ok. 10 zł). Wśród wielkiej pierogowej rozmaitości szczególną uwagę warto zwrócić na pierogi rybne. Doskonałe jędrne pstrągowe nadzienie, ekscytująco pikantne, wprawia w ekstatyczną euforię i każe zamówić drugą porcję na wynos. Kunszt kucharza potwierdzają też kołduny w barszczu, bo nadziewa się je mięsem dobrej jakości, obficie doprawia czosnkiem i majerankiem, a barszcz, w którym pływają, jest wzorowo esencjonalny i aromatyczny.
Właściciele zapowiadają sezonowe menu pozwalające na najlepsze wykorzystanie produktów, na które akurat jest sezon. Biorąc pod uwagę, że prowadzą już jedną niezłą restaurację o charakterze ludowym w Wyczechowie, jest to obietnica, na której realizację możemy oczekiwać bez zbędnego niepokoju. A oczekujące żołądki można już teraz pocieszyć propozycjami z bieżącego menu Gospody.
Zaloguj się lub utwórz konto, by komentować
